Aktualności

Dobra zabawa pod pseudonimem

Choć rywalizacja o dziesiąte części sekundy i wyciskanie siódmych potów z samochodów nie są fundamentem Motul HRSMP, to z biegiem sezonu każdy zawodnik choć kątem oka zerka na swoją sytuację w klasie. Po trzech pierwszych tegorocznych rundach sam siebie pozytywnie zaskoczył Elefant. Kierowca BMW 318 iS jest w ścisłej czołówce kategorii FIA 4 i  jest tym bardziej imponujące, gdyż startował tylko w dwóch z trzech rajdów. Nadal jednak najważniejsza dla niego jest dobra zabawa i… utrzymanie nutki tajemniczości.

Elefant i Kornobis swój sezon rozpoczęli od 4. miejsca w swojej kategorii w Memoriale Janusza Kuliga i Mariana Bublewicza, jednocześnie zajmując wysokie, 9. miejsce w całej stawce Motul HRSMP. W Rajdzie Świdnickim mieli krótką przerwę, by w Rajdzie Dolnośląskim powrócić do rywalizacji. Tam po raz kolejny notowali świetne rezultaty, a triumf w FIA 4 odnieśli po szalonej pogoni wyrywając prowadzenie na OS 9 i dzięki niemu są jednymi z głównych pretendentów do walki o końcowy sukces.

Jednak poza rywalizacją kibiców interesuje tożsamość kierowcy, który kryje się pod pseudonimem: – Ksywka “Elefant” wynikła z możliwości jej stosowania i jakoś jej uległem. W sumie teraz mi się to podoba, więc na wszystkich dokumentach używam ksywki. Nutka tajemniczości budzi większe zainteresowanie i jest też źródłem zabawnych sytuacji. Przez lata jeździłem pod swoim nazwiskiem i teraz stwierdziłem, że jeżdżąc hobbystycznie – dla siebie – można pojechać pod ksywką – wyjaśnia kierowca czerwonego BMW.

Elefant w stawce aut historycznych jest obecny od samego początku i docenia sposób prowadzenia mistrzostw: – Fajnie, że Mirek Miernik stworzył taki cykl, dzięki któremu udało mi się odnaleźć moce we własnym potencjale i powalczyć ponownie o wyniki i podia. Cieszę się, że mogłem jeździć w pierwszym sezonie, zwłaszcza że nasze podejście jest zupełnie inne. Doceniamy pewne rzeczy, których wcześniej nie docenialiśmy. Jak człowiek był młody, to liczyły się tylko sekundy i czasy, a tutaj liczy się przede wszystkim miłe towarzystwo. Tworzymy fajną paczkę z tymi ludźmi, którzy są od początku i przez to pojechałem na Rajd Świdnicki pooglądać i pogadać ze znajomymi, choć sam nie startowałem. Tworzymy fajną, zgraną ekipę i to jest jeden z głównych celów – spotkanie się z ludźmi podczas takiej a nie innej rywalizacji – podsumowuje Elefant.

Do najlbliższej rundy

Rajd Wisły
Motul HRSMP