Aktualności

Jak za dawnych lat

Historyczne rajdy zyskują na popularności na całym świecie i także w naszym kraju pojawiają się kolejne perełki dawnej motoryzacji. W Motul Historycznych Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski aż roi się od pięknych samochodów, jednak nie każde auto ma za sobą taką historię jak Ford Sierra RS Cosworth Marka Sudera. Jego maszyna nie tylko nawiązuje do dawnych czasów, ona z nich po prostu pochodzi, a kierownicę tego konkretnego egzemplarza Sierry  miał w swoich rekach sam Marian Bublewicz.

Dziecięca, czy nastoletnia fascynacja sportami motorowymi jest główną siłą napędową takich projektów, a Marek Suder miał gdzie ją chłonąć. Za sprawą koligacji rodzinnych jest on spowinowacony z Marianem Bublewiczem, przez co wraz ze swoimi rodzicami często bywał w Olsztynie i miał okazję odwiedzić warsztat rajdowego mistrza Europy. Skorupka nasiąkała sportem motorowym już od najmłodszych lat, więc niczym dziwnym było powstanie pomysłu, aby nie tylko jeździć takim autem jak legenda polskich rajdów, ale także odtworzyć jego zespół. – Jako dziecko często jeździliśmy do rodziny na urlop do Olsztyna. Tam przebywałem w serwisie Mariana Bublewicza i nakręcałem się na rajdy oraz na jego samochód. Wtedy nawet nie wyobrażałem sobie, że może istnieć tak duża i profesjonalna ekipa. Podobała mi się organizacja pracy i to jak działali mechanicy. To właśnie wtedy zakiełkował pomysł, aby kiedyś mieć taki zespół – zdradza szef Gazmot Motorsport, zespołu który zajmuje się przygotowaniem historycznych rajdówek.

Idea dojrzewała przez lata, aż w końcu znalazła swoje odzwierciedlenie w pierwszym zbudowanym samochodzie, gdyż w zeszłym roku Marek ścigał się repliką tylnonapędowej Sierry RS Cosworth grupy A. Przed sezonem 2018 do zespołu dołączyły do niej także busy serwisowe sprzed lat, oczywiście w takich samych barwach jak za czasów startów Bublewicza. Zestaw uzupełniła także Sierra z napędem 4×4, która co prawda nie jest oryginalną rajdówką, jednak ma za sobą ciekawą historię związaną z zespołem Olsztynianina. – Sierra, którą ścigam się w tym roku przed laty była treningowym samochodem Mariana. Od tamtej pory przeszła przez kilka, jeśli nie kilkadziesiąt rąk. Udało mi się ją odzyskać zupełnym przypadkiem, gdyż dostałem kiedyś telefon od osoby, która namierzyła to auto w Niemczech. Stało w jednym z salonów Forda i nikt nie chciał jej kupić, gdyż była w najuboższej wersji i za naszą zachodnią granicą nie było na nią chętnych dodaje Suder.

Choć samochód był obecny w rajdowym środowisku, to jednak nie był od razu gotowy do jazdy, zwłaszcza w profesjonalnych zawodach. Ekipa musiał włożyć w nią sporo pracy, jednak nie szła na żadne kompromisy i starała się ją zbudować z wykorzystaniem części jak najbardziej zbliżonych do tych z których korzystał zespół Mariana Bublewicza. – Ten samochód nawet nie był grupą N, więc kosztowało nas to trochę roboty. Co ciekawe nie mieliśmy przy nim większych trudności, jednak może być to kwestia tego, że mam własny serwis i trochę doświadczenia w tym temacie. Budowa była jednak czasochłonna, zwłaszcza takie rzeczy jak zdzieranie farby, konserwacja i doprowadzenie nadwozia do optymalnego stanu. Pierwsze części kupiliśmy za granicą, a następnie skontaktowałem się z Marcinem Kozłowskim, który jeździł wówczas w wyścigach górskich za kierownicą Sierry. Początkowo to on służył mi swoją pomocą. Potem poznałem Kubę Matyjewicza, mojego obecnego pilota, a dalej on zapoznał mnie między innymi z Bohdanem Ludwiczakiem, Andrzejem Kleiną, czy Tadeuszem Myszkierem. Każdy z nich miał wiedzę oraz części zapasowe do Sierry pozostałe po startach Mariana. Tak też pozyskaliśmy cały układ 4×4, koła, opony z epoki, zawieszenie czy nawet oryginalny dyferencjał wraz ze szperą. W zeszłym roku nasz znajomy Rafał pojechał zobaczyć jak to wszystko wyglądało w belgijskim RAS Sport, które zajmowało się budową samochodów dla Bublewicza. Oryginalną skrzynię biegów do Sierry z numerem seryjnym 909 zakupiliśmy w ATM Sport. Silniki zostały zaś zbudowane zgodnie ze wskazówkami Krzysztofa Czepana, który był kierownikiem serwisu Marlboro Rally Team Poland, dzięki czemu powstało praktycznie oryginalne auto. Jedyne rozbieżności z homologacją wynikają z potrzeby zamontowania nowoczesnego wyposażenia bezpieczeństwa – kontynuuje Suder.

Warto również dodać, że Sierra, za kierownicą której oglądaliśmy Marka Sudera w zeszłym roku, również była zbudowana zgodnie z homologacją, choć tamten egzemplarz miał napęd tylko na tylną oś. – Poprzedni samochód to była zwykła Sierra Cosworth przerobiona na rajdówkę, jednak wtedy również stworzyliśmy auto w pełni zgodne z homologacją grupy A, w dodatku w dokładniej tej wersji z jakiej korzystał Marian, gdyż w późniejszych latach rozszerzono homologację i można było wprowadzić w samochodzie więcej przeróbek. Tylnonapędową wersją dość trudno się jeździ. Ponad 300 koni mechanicznych i bardzo krótkie przełożenia sprawiają, że na odcinkach cały czas trzeba być czujnym. Wersja 4×4 również jest bardzo agresywna i nie jest łatwym samochodem, jednak prowadzi się lepiej i z relacji mechaników oraz osób z zespołu Bublewicza wiem, że on tez wolał jeździć właśnie tą wersją. W tegorocznym Motul HRSMP jest to nasza główna broń, jednak nie wykluczam jakiegoś startu tylnonapędową Sierrą, która na pewno nie będzie zbierała kurzu w garażu, gdyż będzie nam służyć jako samochód treningowy – mówi Suder.

Tegoroczny sezon nie był dotychczas łatwy dla załogi biało-czerwonej Sierry. W Rajdzie Świdnickim-Krause duet Suder/Matyjewicz wpadł do rowu i nie dotarł do mety. Wypadek nie był jednak groźny w skutkach – kierowcy i pilotowi nic się nie stało, a i samochód bardzo nie ucierpiał i zobaczyliśmy go również w kolejnych rajdach. Tam również bywało “w kratkę”. Na Rajdzie Dolnośląskim po problemach z hamulcami wypadli już na pierwszym oesie, Rajd Nadwiślański to również straty czasowe, ale w Rajdzie Śląska legendarna Sierra pomimo “tradycyjnych” problemów osiągnęła kilka dobrych czasów na odcinkach specjalnych. Pozostaje trzymać kciuki za bezproblemowy Rajd Rzeszowski, który odbędzie się już w drugi weekend sierpnia.

Do najlbliższej rundy

Rajd Wisły
Motul HRSMP