Aktualności

Luty bierze odwet, Tomaszczyk błyskotliwie debiutuje

Sezon 2018 Motul Historycznych Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski dobiegł końca. W ostatniej rundzie cyklu – 64. Rajdzie Wisły – najszybsi byli Robert Luty i Marcin Celiński (Subaru Legacy), odnosząc drugie z rzędu zwycięstwo w tych zawodach. Trójkę najszybszych załóg weekendu uzupełnili Jerzy Tomaszczyk startujący z Kamilem Dąbrowskim w Nissanie Sunny oraz Dawid Smółka i Mateusz Radecki w BMW 318iS. Tym sposobem na podium znalazły się nie dość, że trzy różne marki samochodów, ale także auta napędzane na trzy różne sposoby – obie osie, przednie i tylne koła. Świadczy to o ogromnej różnorodności i zaciętej rywalizacji, którymi Motul HRSMP mogły się w tym roku szczycić.

fot. Grzegorz Rybarski

64. Rajd Wisły zakończył iście imponujący sezon Motul HRSMP. Nieustająco rozrastający się cykl wszedł w tym roku na jeszcze wyższy poziom, gdyż aż 5 z 7 imprez było rozegranych wspólnie z rundami Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. To był znaczący krok podnoszący rangę czempionatu, dzięki któremu rajdy były dłuższe, a ich dystans często przekraczał nawet 100 kilometrów oesowych. Ogromne wyzwanie stanowił również bardzo napięty, jak na standardy rajdów historycznych, kalendarz. Pięć pierwszych rund odbyło się przeciągu zaledwie 2,5 miesiąca, co stanowiło nie lada tempo dla załóg, które często same przygotowywały swoje auta zmagając, się zwykle z niedoborem części zamiennych. Ten sezon naznaczony był również przez niezwykle trudne warunki pogodowe – upały katujące silniki, czy niespodziewane ulewy, które wymagały od załóg pełnej koncentracji w walce o utrzymanie ich nieco nadgryzionych zębem czasu rajdówek na drodze. Nie mniejsze wyzwania czekały na zawodników podczas 64. Rajdu Wisły. Nieprzewidywalna pogoda i wąskie, techniczne próby nie ułatwiały załogom wykonania ostatniego kroku w kierunku upragnionych tytułów.

Sobotni poranek przywitał zawodników lekkim deszczem, który jednak słabł i z biegiem rajdu odcinki coraz bardziej przesychały. Pięciokilometrowy „Koniaków” padł łupem Michała i Jacka Pryczków (Subaru Impreza 555), ale były to niestety „miłe złego początki”. Już na drugim oesie uszkodzeniu uległa ich skrzynia biegów, samochód gubił olej i kolejne cztery odcinki przejechali oni wyłącznie z napędem na tylną oś. Pomimo półgodzinnej walki mechaników, Impreza niestety została na serwisie. Tymczasem rozkręcał się Robert Luty. Jeden z czołowych perkusistów w kraju nadał sam sobie znakomity rytm, wygrał trzy próby i na serwis w Wiśle zjeżdżał z dużą przewagą. Za jego plecami trwał pojedynek „osiek”, czyli aut z napędem na dwa koła. Przedni napęd reprezentowała załoga Tomaszczyk/Dąbrowski, a tylny Smółka i Radecki. Po OS 5 te dwie załogi dzieliło zaledwie 2,1 s. Gdyby nie zdjęcie opony z felgi już na drugim zakręcie skróconej „Kubalonki”, to solidną przewagą nad Tomaszczykiem legitymowałby się Smółka, ale tak pozostawało mu gonić rywala. Trzy ostatnie oesy były próbą nerwów dla Lutego i Celińskiego, którzy właśnie w samej końcówce stracili pewnie zwycięstwo w Rajdzie Rzeszowskim. „Klątwa ostatniego oesu” dotknęła ich po raz kolejny, ale tym razem napędziła tylko strachu. Urwał się jeden z przegubów, a samochód stracił ładowanie i wśród tańczących kontrolek załoga przekroczyła linię mety – i to na pierwszym miejscu. Tym sposobem Luty z Celińskim powetowali sobie stracone tuż przed metą zwycięstwo z Rzeszowa. Tymczasem w pojedynku „przodu” z „tyłem” ciosy wymieniali Smółka i Tomaszczyk. Jednak ostatecznie, to debiutujący w cyklu Tomaszczyk wytrzymał presję i nie dość, że wyrwał drugie miejsce, to jeszcze był najszybszy na ostatniej próbie.

fot. Grzegorz Rybarski

W kategorii FIA 1 zwyciężając na wszystkich odcinkach specjalnych pewny triumf odniósł Andrzej Wodziński jadący z Jackiem Rathe (Lancia Fulvia Coupe) wyprzedzając swoich jedynych rywali – Tomasza Curyłę i Jarosława Skwarka (FSO Syrena 104). W FIA 2 uczestnikami była wyłącznie załoga Saaba 96 V4 – Paweł Hoffman/Jakub Kaszuba. Niemal tradycyjne zwycięstwo w FIA 3 odnieśli, jadący zupełnie nowym Porsche 911 RS SC, Piotr Zaleski i Jacek Gruszczyński. Urzędujący mistrzowie Polski „przecierali” swój egzemplarz auta, dla którego był to sportowy debiut. Na podium kategorii znaleźli się również Piotr Gadomski z Tomaszem Widerą (Mercedes W123) oraz Mirosław Miernik z Marcinem Leśnikiem (Fiat 131 Abarth). FIA 4, to wygrana duetu Luty/Celiński, przed Jerzym Skrzypkiem i Dariuszem Pydą (Fiat Ritmo Abarth) oraz Tomaszem Grychtołem z Szymonem Grochowskim (Fiat 126p). Rywalizacja w narodowej kategorii PZM 5 zakończyła się triumfem Smółki i Radeckiego w BMW 318iS przed Jakubem Wolskim pilotowanym przez Bartosza Krawca (BMW E30). Trzecie miejsce zajęli zwycięzcy Rajdu Rzeszowskiego – Grzegorz Olchawski i Łukasz Wroński (Audi Quattro). Debiutujący w Motul HRSMP Jerzy Tomaszczyk i Kamil Dąbrowski Nissanem Sunny dojechali na pierwsze miejsce w kategorii Youngtimerów – PZM 6. Podium uzupełnili Marciny – Gaciarz i Kowalik również w Nissanie Sunny oraz Paweł Grzywacz z Bartłomiejem Czekanem w Subaru Imprezie GC8.

W poszczególnych kategoriach zwyciężyli:

Kategoria FIA 1: Andrzej Wodziński/Marek Kaczmarek (Lancia Fulvia Coupe)
Kategoria FIA 2: Paweł Hoffman/Jakub Kaszuba (SAAB 96 V4)
Kategoria FIA 3: Piotr Zaleski/Jacek Gruszczyński (Porsche 911 RS SC)
Kategoria FIA 4: Robert Luty/Marcin Celiński (Subaru Legacy)
Kategoria PZM 5: Dawid Smółka/Mateusz Radecki (BMW 318iS)
Kategoria PZM 6: Jerzy Tomaszczyk/Kamil Dąbrowski (Nissan Sunny)

Do najlbliższej rundy

Rajd Rzeszowski
Motul HRSMP