Aktualności

Odzyskać koronę

W tegorocznej stawce Motul HRSMP nie zabraknie także Roberta Lutego i Marcina Celińskiego, którzy ponownie zasiądą za kierownicą Subaru Legacy. Celem załogi na ten sezon jest odzyskanie mistrzostwa w historycznej klasyfikacji generalnej, zwłaszcza że ich samochód przeszedł kilka zmian i powinien być bezawaryjny.

Luty sięgnął po tytuł w MOTUL Historycznych Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski w sezonie 2017. W ubiegłym roku musiał jednak uznać wyższość Piotra Zaleskiego w Porsche 911 SC RS, bo jego Subaru było trapione przez awarie. Teraz jednak Legacy zostało wyposażone w poprawioną instalację elektryczną, co powinno wyeliminować zeszłoroczne problemy.

– Samochód jest w takiej samej specyfikacji jak wcześniej, jednak został gruntownie odbudowany podczas zimy. W zeszłym roku miałem problemy z elektryką, więc cała instalacja została wymieniona. Dodatkowo masa jest trochę niższa, ponieważ Subaru i tak było zbyt ciężkie. Nasza ekipa ma za sobą testy przed rajdem, ale w sumie startujemy tak trochę z marszu, bo nie było czasu na sprawdzenie wszystkiego – zdradził Robert.

Robert dodał również, że ma nadzieję na odzyskanie korony oraz zaciętą walkę w tegorocznych mistrzostwach. – Oczywiście celem jest walka o tytuł. Postaram się jechać tak, aby nie nadwyrężać zbytnio samochodu. Piotr Zaleski jest osobą, którą trzeba pokonać w tym sezonie, jednak mam nadzieję, że do walki włączą się jeszcze inni zawodnicy, jak choćby Marek Suder. Zobaczymy jak będzie wyglądać sytuacja w Świdnicy oraz kto zdecyduje się na dołączenie do stawki w kolejnych rajdach – dodał Luty.

Mistrz z sezonu 2017 dodał również, że w jego odczuciu personalne preferencje związane z danymi rajdami nie mają znaczenia i liczy się przede wszystkim dobrze wykonana praca podczas zapoznania. – Moim zdaniem nie ma czegoś takiego rajd, który pasuje lub nie. Ostatni raz na tych odcinkach ścigałem się rok temu, a w dodatku teraz będą pokonywane w drugą stronę, więc wszystkie są dla mnie praktycznie nowe. Oczywiście pamiętam te znane partie, jak chociażby patelnie walimskie, ale nie jestem lokalnym zawodnikiem, więc w przerwie zimowej nie mogę sobie po prostu podjechać na oes i zobaczyć, jak wygląda od drugiej strony. Dlatego też najważniejszy będzie dobry opis, zwłaszcza że w Świdnicy jest szybko, a dodatkowo pogoda – jak to w górach – może jeszcze trochę namieszać. Na pewno szykuje się ciekawy rajd – podsumował Robert.

Do najlbliższej rundy

Rajd Rzeszowski
Motul HRSMP