Aktualności

Z Zagorzyc na Brezovą

W Czechach „Barumka” to więcej niż rajd. To prawdziwe święto, na które czekają dziesiątki tysięcy fanatycznych kibiców. Ważną częścią tego wydarzenia są także przejazdy historycznych rajdówek. Wśród nich, już po raz czwarty, znajdzie się także BMW 318is Zbyszka Kotarby – regularnego uczestnika rund Motul HRSMP.

Kurz po 28. Rajdzie Rzeszowskim jeszcze dobrze nie opadł, a niektórzy z zawodników Motul HRSMP już ruszyli na kolejne zawody. Zbyszek Kotarba z Marcinem Boryckim w sobotę 10 sierpnia skończyli ściganie na oesie Zagorzyce, a już w piątek, 16 sierpnia ruszą do rywalizacji na ulicach Zlina i kolejnych kultowych próbach historycznego Rajdu Barum. Dla kierowcy jeżdżącego pod pseudonimem Elefant będzie to już czwarty start na wschodnich Morawach, ale jak sam przyznaje – nie mógł go sobie odmówić, także ze względu na swojego sponsora.

– Jedziemy na Barum dla atmosfery, która jest naprawdę niesamowita i niepowtarzalna, a dodatkowo przed rajdem mój sponsor zadeklarował, że byłoby warto pokazać się na rynku w Zlinie, więc jak mógłbym odmówić. Jazda po odcinkach, na których ścigają się zawodnicy z FIA ERC gwarantuje wysoki poziom trudności, ale także mnóstwo kibiców przy trasie, w tym bardzo wielu z polskimi flagami. Samochody historyczne wypełniają przerwę między przejazdami współczesnych rajdówek, więc zapewniamy widzom ciągłość widowiska – tłumaczy Zbyszek Kotarba.

Szczególne miejsce w sercu Elefanta zajmuje otwierająca rywalizację w Barumce miejska próba. – Ten rajd warto pojechać dla samego prologu w Zlinie, który na żywo ogląda kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Takiego święta nie ma nigdzie. Szpalery kibiców, race i błyskające co chwile flesze sprawiają, że jest to niezapomniane przeżycie dla załogi. Jest to także wyzwanie, bo czasem po prostu trudno się skoncentrować w tym całym pozytywnym zgiełku – wyjaśnia Elefant.

W tym roku Rajd Rzeszowski od Barumki dzielił niecały tydzień. Dwa poważne rajdy w tak krótkim czasie wymagały zatem solidnie przygotowanego samochodu i rozsądnej jazdy. – Rzeszowski jechałem trochę z duszą na ramieniu. Nie mogłem być pewny, że po 180 km ścigania samochód będzie się nadawał do startu w Barumce. Na szczęście nic się nie stało i BMW jest gotowe by stawić czoła czeskim oesom, choć te nie są łatwe. Pamiętam, że dwa lata temu na słynnym, wręcz karkołomnym oesie Trojak dwa razy złapałem kapcia i nie wiedziałem nawet gdzie dokładnie to się stało – opowiada Zbyszek.

Atmosfera, atmosferą, ale Kotarba z Boryckim nie startują w Czechach wyłącznie dla przyjemności. Wynik też ma znaczenie. – Dwa lata temu byłem trzeci w swojej kategorii, rok temu wywalczyłem drugie miejsce, nasuwa się zatem pytanie, którą lokatę uda się zdobyć w ten weekend – zastanawia się Elefant.

Zapytany o to czy poleca start w Rajdzie Barum, Kotarba odpowiedział w sposób nie pozostawiający wątpliwości. – Chciałbym jeździć na Barum do końca życia i jeden dzień dłużej – spuentował.

Oprócz Zbyszka Kotarby i Marcina Boryckiego w historycznym Rajdzie Barum wystartują także inne polskie załogi. Toyotą Celiką GT Four pojadą Paweł Wysocki z Jakubem Zalegą, a w Hondach Civic VTi pojawią się Maciej Sordyl z Krystianem Korzeniowskim oraz Paweł Szot z Wojciechem Habudą. Z kolei Wojciech Grondal zaprezentuje Fiata 126p. Przejazdy pokazowe (bez pomiaru czasu) zaliczą Henryk Sosnowski i Anna Gabryś (Fiat Cinquecento), Zbigniew Cieślar (Fiat 126p) oraz Szymon i Justyna Grochowscy (również Fiat 126p).

Do najlbliższej rundy

Rajd Dolnośląski
Motul HRSMP